ENGLISH VERSION

  FIRMA
  PRODUKTY
  EKOLOGIA
  HISTORIA
  MUZEUM

NAPISZ DO NAS

 

 

Artykuł z "Życia Warszawy"

Bliźniacza para Konstancin-Jeziorna

Na 106. Spacerze z Syrenką czerpaliśmy papier i leczyliśmy serca

Miejscowość ta łączy się w jedną nierozerwalną całość. Pierwszy człon nazwy to przede wszystkim słynne uzdrowisko, drugi kojarzy się od dwóch i pół wieku z papiernią królewską.


Nasza grupa, która wybrała się na 106. Spacer z Syrenką, postanowiła nie rozłączać bliźniaczej pary i odwiedzić ją w całości. Do końca nie wiedzieliśmy jednak, czy nam się to uda.

106 osób na 106. spacer

Dlatego zapowiadaliśmy tylko Jeziorną i do samego końca nie informowaliśmy o Konstancinie. Na zgodę o zwiedzanie uzdrowiska czekaliśmy bowiem przeszło dwa tygodnie (tyle trwał urlop osoby o tym decydującej). Niemal w ostatniej chwili uzyskaliśmy pozwolenie i bliźniacza para Konstancin-Jeziorna mogła stać się obiektem naszej wyprawy.

W poniedziałek, po piątkowej wzmiance o spacerze, około 100 osób przybyło do redakcji Życia Warszawy, aby zapisać się na miejsca w autokarze. Chcieliśmy umożliwić uczestnictwo w spacerze wszystkim, którzy przyszli i utworzyliśmy dwie grupy. Jedna miała dojechać do Jeziorny wynajętym autobusem, druga na własną rękę. I tak, dziwnym zbiegiem okoliczności, w 106. Spacerze z Syrenką wzięło udział 106 Czytelników, nie licząc sporej gromadki dzieci.

W sobotę grupa "autokarowa" pod opieką Wiesława Piegata, dyrektora Warszawskiej Izby Turystyki, rozpoczęła zwiedzanie od papierni, a druga ekipa pojechała do uzdrowiska. Potem nastąpiła wymiana osób. W ciągu czterech godzin umożliwiliśmy wszystkim uczestnikom spaceru odwiedzenie obu obiektów. Pracownicy papierni byli na tyle wyrozumiali i życzliwi, by poczęstować wszystkich kawą i herbatą z ciastkami, ziemnymi orzeszkami i całą baterią rozmaitego rodzaju soków.

Czerpanie papieru

Jak ważny jest w naszym codziennym życiu papier, nikogo nie trzeba przekonywać. Używamy go do drukowania książek, gazet, banknotów i higieny osobistej. W Polsce jego wyrób został opanowany na początku XV w. Wyrabiano go z zużytych szmat lnianych, konopnych i bawełny. Gotowano je w specjalnych kotłach, myto, miażdżono, by z uzyskanej masy rozpocząć czerpanie papieru.

W sobotę robili to również z powodzeniem, pod okiem dwóch pań z papierni Konstans, wszyscy uczestnicy spaceru. Najbardziej emocjonowały się tym dzieci. Z okrzykami radości pokazywały rodzicom i opiekunom własnorzęcznie czerpane arkusze papieru ze znakiem wodnym Syrenki.

Zapoznaliśmy się też z historią zakładu, którego początki sięgają 1760 roku. Ma on w swoim logo królewską koronę, a to za sprawą ostatniego króla Polski. Stanisław August Poniatowski całą swoją dokumentację i korespondencję prowadził bowiem na papierze z Jeziorny. Z jeziorańskich wyrobów papierniczych korzystano m.in. przy sporządzaniu Konstytucji 3 Maja i innych ważnych dokumentów.

Dziś Jeziorna produkuje m.in. papier do pisania biały i kolorowy w masie, papier makulaturowy offsetowy, rysunkowy, karton biały i kolorowy, papier do pakowania żywności. Jest jedynym w Polsce producentem pergaminu i papierów kolorowych barwionych. Spacerowicze z zainteresowaniem wysłuchali ciekawej prelekcji o historii zakładów dyrektor ds. handlowych Małgorzaty Woźniak-Kruszyńskiej, a po zakładach, muzeum i magazynach papierni oprowadzali nas kustosz muzeum Dorota Golaszewska i prezes zarządu Leonard Michał Jaworski oraz kilku innych pracowników Konstansu.

Spacer po uzdrowisku

W uzdrowisku Konstancin uczestnicy naszej wycieczki obejrzeli nieczynną w okresie zimowym tężnię solankową, zwaną też zbiorowym inhalatorium. Latem wydobywa się tu ze znacznej głębokości lecznicza woda rozpylana przez specjalne "grzybki", wokół których gromadzą się pacjenci.

Przebywający tu pacjenci spędzają od 15 do 30 minut, lecząc schorzenia układu oddechowego, stany nerwicowe i dolegliwości. Tu leczą się pracujący głosem (aktorzy, konferansjerzy, pracownicy radia i TV). Już po pierwszej tego rodzaju kuracji większość korzystających z tężni odczuwa znaczną poprawę i regeneruje siły obronne organizmu. Toteż codziennie w sezonie tężnie oblegane są przez pacjentów szukających skutecznej pomocy w leczeniu.

Leczenie serca

Ma Waszyngton Biały Dom, ma go również Konstancin. Mieści się w nim zakład przyrodoleczniczy z obszerną salą rehabilitacyjną. W innych pomieszczeniach wykonywane są zabiegi elektrolecznictwa, magnezoterapii, kąpiele solankowe, okłady parafinowe i masaże.

Przyjeżdżają tu pacjenci mający kłopoty z narządami ruchu, bólami kręgosłupa, rekonwalescenci po zawałach serca i wylewach. Zabiegi kosztują od 5 do 16 zł.

W sali rehabilitacyjnej odbywały się niegdyś próby baletu i chóru Zespołu Pieśni i Tańca Mazowsze, zanim przeniósł się do Karolina. Zasłużoną sławą cieszy się też tutejszy Szpital Rehabilitacji Kardiologicznej.

Włodzimierz Liksza
"Życie Warszawy" 2005-01-31


poleć nas swoim znajomym dodaj stronę do ulubionych strona startowa